KATEGORIE
NEWSLETTER
Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach, podaj swój e-mail:
e-mail:

Chcę zrezygnować

AKTUALNOŚCI

2019-11-14

Projekt techniczny to nie będzie projekt wykonawczy

Polska Izba Inżynierów Budownictwa nie ma wątpliwości, że projekt techniczny nie będzie tożsamy z wykonawczym. Tak wynika z najnowszej wersji przepisów zmieniających prawo budowlane, które pojawiły się na stronach Rządowego Centrum Legislacji. A szkoda, bo wówczas przygotowanie i realizacja inwestycji rzeczywiście byłaby bardziej efektywna.

czytaj więcej »

2019-11-13

Ceny materiałów budowlanych

Ceny materiałów budowlanych cały czas rosną (tylko niektórym spadają), jednak comiesięczne podwyżki w marketach i składach budowlanych są na tyle nieduże, że mogą pozostać niezauważone. Natomiast ceny materiałów budowlanych, które są używane np. na budowach dróg, wzrosły tak bardzo, że zaczynają zagrażać opłacalności kontraktów podpisanych przez firmy budowlane jakiś czas temu.

czytaj więcej »

2019-11-12

Ograniczenie importu i kary za wprowadzanie na rynek "kopciuchów"

Kotły na paliwo stałe, które nie spełniają wymogów, czyli "kopciuchy" nie powinny już trafiać na polski rynek. Taki ma być efekt nowelizacji Prawa ochrony środowiska. W egzekwowaniu nowych przepisów pomoże Inspekcja Handlowa, która otrzyma dodatkowe uprawnienia.

czytaj więcej »

2019-11-08

Weszła w życie ustawa o dostępności

Ustawa o dostępności określa środki służące zapewnianiu dostępności architektonicznej, cyfrowej oraz informacyjno-komunikacyjnej osobom ze szczególnymi potrzebami.

czytaj więcej »

2019-11-07

Rząd przyjął dużą nowelizację prawa budowlanego

Ponad 50 przepisów prawa budowlanego oraz ponad 15 innych ustaw zmienia projekt przyjęty w środę przez rząd. Za jego sprawą łatwiej będzie zalegalizować samowolę budowlaną, a także postawić paczkomat. Pozwolenie na budowę już po pięciu latach będzie nie do podważenia. Zmieni się też definicja projektu budowlanego.

czytaj więcej »


pokaż więcej aktualności »

e-mail: hasło:
2019-10-04

Przetargi: Elektroniczne oferty nie będą otwierane publicznie

Nie ma odwrotu od elektronizacji zamówień publicznych. Od stycznia 2021 roku wszystkie przetargi będą musiały odbywać się przez specjalną platformę. Za sprawą nowego prawa zamówień publicznych e-oferty nie będą musiały być otwierane publicznie. Są jednak wątpliwości, czy to nie ograniczy ważnej w tej dziedzinie zasady jawności.

 

Urząd Zamówień Publicznych ma tylko nieco ponad rok na uruchomienie Platformy eZamówienia. Eksperci nie mają bowiem wątpliwości, że czekające już tylko na podpis prezydenta nowe prawo zamówień publicznych co do zasady nie przewiduje przesyłania ofert w formie papierowej. Cała komunikacja między zamawiającymi a wykonawcami ma się obywać w formie elektronicznej. Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii potwierdza, że nastąpi to z dniem wejścia w życie nowego prawa, czyli 1 stycznia 2021 roku. W efekcie jednak, np. zniknie obowiązek jawnego otwierania ofert - teatralny rytuał oglądania kopert odejdzie do lamusa. Nie będzie też trzeba organizować rzutnika, by publicznie otworzyć oferty elektroniczne. Część wykonawców i ekspertów uważa, że to nie jest dobre rozwiązanie, przeczące transparentności. Inni podkreślają, że informatyzacja gwarantuje przejrzystość. Pozostaje jednak pytanie, co będzie, gdy za nieco ponad 15 miesięcy publiczna platforma nie ruszy?

 

Otwarcie ofert bez publiczności

Zgodnie z art. 61 nowego PZP komunikacja w postępowaniu o udzielenie zamówienia i w konkursie, w tym składanie ofert, wniosków, wymiana informacji oraz przekazywanie dokumentów lub oświadczeń co do zasady odbywa się przy użyciu środków komunikacji elektronicznej.  W efekcie zmieni się też sposób otwierania ofert. Zgodnie z nowym PZP nie będzie już obowiązku, aby otwarcie ofert było jawne i umożliwiało udział wszystkich zainteresowanych. Obecnie nawet oferty elektroniczne - od października 2018 r. obowiązuje pełna elektronizacja zamówień o wartości powyżej progów unijnych - są otwierane publicznie. Jak to wygląda? - Uczestniczyłem w kilku takich otwarciach. Przedstawiciele wykonawców i zamawiającego spotykają się na sali, komputer podpięty jest do rzutnika, na którym widać proces otwierania ofert na platformie, wszystkie "nietknięte" oferty, urzędnik otwiera je kolejno, mówiąc od kogo wpłynęły i na jaką kwotę opiewają, a każdy obecny może to również zobaczyć na własne oczy na ekranie - tłumaczy Tomasz Krzyżanowski, radca prawny w kancelarii Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy. I jego zdaniem nawet przy pełnej elektronizacji ustawa co do zasady powinna utrzymać jawność otwarcia ofert. 

 

Jawność otwarcia gwarantuje brak nadużyć

- Nowa ustawa powinna podejść odwrotnie do tej kwestii, tj. co do zasady utrzymać jawność, ale wyjątkowo dopuścić jej wyłączenie, bo to może być uzasadnione. Trudno przypuszczać, że nagle zamawiający zaczną masowo oszukiwać, zwłaszcza, że system powinien uniemożliwiać jakiekolwiek manipulację, ale bez wątpienia brak obowiązku jawnego otwarcia może negatywnie wpłynąć na przejrzystość postępowania – uważa Tomasz Krzyżanowski.

Część wykonawców obawia się bowiem, że może dojść do nadużyć. Jacek Liput, radca prawny, szef praktyki prawa zamówień publicznych w kancelarii Gawroński&Partners, jest jednak przekonany, że przy prawidłowym zabezpieczeniu narzędzi teleinformatycznych, nie powinno być istotnych zagrożeń związanych z rezygnacją z ich publicznego otwarcia. - Będzie tak tylko przy założeniu prawidłowego funkcjonowania rozwiązań teleinformatycznych, w tym m.in. o ile znajdą się w nich mechanizmy uniemożliwiające zapoznanie się przez zamawiającego lub inne osoby z ofertami przed terminem ich otwarcia - podkreśla Jacek Liput.

Anna Serpina-Forkasiewicz, prezes PortalPZP, firmy prowadzącej komercyjną platformę do prowadzenia elektronicznych zamówień podkreśla, że w systemie platforma SmartPZP nikt nie ma dostępu do złożonych ofert, a system odnotowuje każdą czynność, można odtworzyć, kto co robił po logach. I też nie widzi zagrożenia w rezygnacji z publicznego otwierania ofert. Przedstawiciele Ministerstwa Przedsiębiorczości i Urzędu Zamówień Publicznych zapewniają, że zmiany w przepisach nie niosą żadnych zagrożeń.

Nowa platforma zagwarantuje transparentność

- Udzielenie dostępu wszystkim zainteresowanym do otwarcia ofert w sytuacji, gdy odbywa się to w systemie informatycznym, mija się z celem, zwłaszcza, że informacje dotyczące wykonawców, którzy złożyli oferty, będą zamieszczone na stronie internetowej prowadzonego postępowania – tłumaczy dyr. Joanna Knapińska, zastępca dyrektora departamentu Doskonalenia Regulacji Gospodarczych w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii. - Biorąc pod uwagę wszystkie regulacje ustawy, dotyczące jawności dokumentów oraz zasad ich udostępniania, nie wydaje się również, że brak obligatoryjnego publicznego otwarcia ofert będzie rodził jakiekolwiek negatywne konsekwencje - podkreśla.  

Do czasu wejścia w życie nowych przepisów ma już być gotowa z znacznym zakresie Platforma e-Zamówień, w tym moduł umożliwiający m.in. przygotowanie, składanie ofert, wniosków, prac konkursowych, ich przechowywanie i zabezpieczenie, a następnie otwarcie. - To oznacza, że od 1 stycznia 2021 roku otwarcie ofert elektronicznych będzie następowało w sposób automatyczny na platformie, w dacie i godzinie określonej przez zamawiającego w ogłoszeniu o zamówieniu, zaś każdy z wykonawców będzie mógł śledzić  przed monitorem komputera otwarcie ofert, ponieważ cały proces będzie następował  automatycznie – podkreśla mec. Joanna Hołowińska, radca prawny z kancelarii adwokat w Kancelarii Czublun Tębicki.

Michał Trybusz z Urzędu Zamówień Publicznych dodaje, że ponadto w celu zapewnienia jawnościzamawiający powinien również ujawnić informację o nazwach i siedzibach wykonawcówbiorących udział w postępowaniu oraz o cenach lub kosztach zawartych w ofertach. Z takim podejściem nie w pełni zgadza się Tomasz Krzyżanowski.

 

Chodzi o poczucie braku manipulacji

– Oczywiście elektroniczne otwarcie ma trochę inną specyfikę ale nie zmienia to faktu, że publiczne otwarcie jest ważne. To jedyny moment, kiedy zainteresowani mogą się spotkać, poznać swoje reakcje, przekonać się, że postępowanie zostało przeprowadzone prawidłowo. Z technicznego punktu widzenia, to żaden problem. Wystarczy zorganizować rzutnik i salę, za to efekt społeczny jest ważny – podkreśla Tomasz Krzyżanowski. I dodaje, że jedną z istotnych funkcji publicznego otwarcia jest bowiem wzbudzenie wśród uczestników przetargu poczucia, że postępowanie zostało przeprowadzone prawidłowo, z zachowaniem zasad uczciwej konkurencji i równego traktowania wykonawców.
Radca prawny Jacek Liput, zauważa, że nowe przepisy nie zakazują przeprowadzania publicznego otwarcia ofert. - One jedynie nie zawierają obowiązku jego przeprowadzenia. W niektórych przypadkach zatem, np. w dużych, głośnych postępowaniach budzących duże zainteresowanie opinii publicznej i mediów, szczególnie w początkowym okresie obowiązywania nowej ustawy, można rozważyć przeprowadzenie takiego publicznego otwarcia - przyznaje Jacek Liput.

 

A jeśli Platforma eZamówienia nie ruszy 1 stycznia 2021 roku?

Pozostaje jeszcze jeden problem, co będzie, gdy platforma nie ruszy. - Jeżeli w tej sytuacji, zamawiający nie dokonywaliby publicznego otwarcia ofert z udziałem wykonawców, zasada jawności postępowania, która dalej w zamówieniach publicznych obowiązuje i jest wprost wyrażona w nowym art. 18 nowej ustawy, doznałaby znacznego ograniczenia, a możliwość wykrycia i zaskarżenia nieprawidłowości  zamawiającego z czynności otwarcia ofert byłaby znacząco ograniczona – przyznaje Joanna Hołowińska. Wówczas jedynym rozwiązaniem byłoby przesunięcie i tak długiego vacatio legis nowego prawa. Zdaniem Joanny Hołowińskiej, gdyby okazało się to konieczne, to jest to możliwe. Tyle, że będzie to z niekorzyścią i dla zamawiających, i dla wykonawców. Na nową ustawę obie strony zamówień czekają od lat. Czy będą musieli poczekać dłużej? Zdaniem Anny Serpiny-Forkasiewicz nie. - Platformy komercyjne już teraz zapewniają bezpieczeństwo i nienaruszalność ofert, a przy kształcie nowej ustawy rzesunięcie elektronizacji jest niemożliwe - uważa Serpiny-Forkasiewicz.

 

Ruszył drugi przetarg na platformę e-Zamówienia

- Pełna elektronizacja zamówień publicznych, a więc dotycząca postępowań zarówno powyżej, jak i poniżej progów unijnych, nastąpić ma razem z wejściem w życie nowego PZP i nie przewidujemy zmiany tego terminu – zapewnia Joanna Knapińska. Urząd Zamówień Publicznych ma ambitny plan, by pierwsze moduły platformy eZamówienie ruszyły już 1 stycznia 2021 roku.  Czy uda się go zrealizować?

W połowie września został ogłoszony przetarg na budowę platformy. Wykonawcy początkowo mogli zgłaszać się do końca września, potem termin przesyłania ofert przesunięto na 10 października. Na wykonanie wstępnego projektu technicznego i portalu dostępowego do platformy UZP przewiduje tylko sześć tygodni. Pierwsze moduły, w tym dotyczące rejestracji i komunikacji mają być gotowe do testowania już w czerwcu 2020 roku, a moduł ofert w październiku.

Wszystko po to, by platforma ruszyła 1 stycznia 2021 roku. – To jest bardzo napięty i wymagający harmonogram, zwłaszcza w kontekście wysokich wymagań zamawiającego  – ocenia Anna Serpina-Forkasiewicz. – De facto chętni powinni mieć już gotową koncepcję, tylko wtedy dotrzymanie terminów będzie realne  – dodaje. UZP jest jednak przekonany, że zdąży z uruchomieniem nowej platformy, która zastąpi tymczasowy miniPortal.

 

Źródło: prawo.pl

 

 

601885039

POLCEN Sp. z o.o.

Adres
ul. Nowogrodzka 31 
lok. 333
00-511 Warszawa
Telefon / Fax
tel.: 22 622 29 62, 22 622 16 61 
tel. 601 885 039, fax 22 122 15 32
Dojazd
zobacz mapę dojazdu
 
e-mail
wydawnictwo@polcen.com.pl




Powiadomienie o plikach cookies
[x] Nie pokazuj więcej
Uprzejmie informujemy, iż niniejsza witryna korzysta z plików cookies. Pozostając na niej wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies. Dowiedz się więcej, czytając Politykę prywatności.